O szóstej rano budzi go dzwonek. Po siódmej trzeba iść do pracy, do szkoły podstawowej. Po trzech lekcjach zamienia strój nauczyciela WF-u na trenera Unii Skierniewice i wsiada do autokaru. W godzinach wieczornych robi awans na zaplecze PKO BP Ekstraklasy. To historia Kamila Sochy, który z Unitami dokonał niemożliwego.